Stanowisko


w związku z 55 spotkaniem Banku Światowego
i Międzynarodowego Funduszu Walutowego w Pradze 26 września 2000 r.


Uważamy, że obecny kierunek rozwoju gospodarczego i towarzyszące mu trendy kulturowe, które promuje Bank Światowy (BŚ) i Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), nie są korzystne dla zbiorowości ludzkich i dla przyrody. Bezwzględny prymat ekonomii nad polityką i kulturą, przybierający postać rosnących wpływów międzynarodowych podmiotów gospodarczych i finansowych przy malejącej roli państwa, organizacji obywatelskich i wspólnot lokalnych, doprowadził do sytuacji, w której wartości inne niż ekonomiczne są spychane na margines. Wąsko pojęty tzw. rozwój nie idzie w parze z poprawą jakości życia, czego przykładem jest nie tylko pogarszający się stan środowiska naturalnego, ale i patologie społeczne (rosnący stale zakres biedy, przestępczości, narkomanii itp.) czy postępująca degrengolada obyczajowo-kulturowa.
To kręgi biznesowe wytyczają dziś kierunek postępu i robią to w sposób przynoszący korzyści wyłącznie im samym, bez oglądania się na skutki dla całej zbiorowości. Postępowanie ich nie jest poddane żadnej znaczącej kontroli społecznej, gdyż obecnie korporacje i instytucje finansowe takie jak BŚ czy MFW same ustalają reguły gry.
Globalizacja gospodarki i malejąca rola pozaekonomicznych podmiotów decyzyjnych nie są procesem naturalnym. Przeciwnie są to świadome decyzje polityczne, realizowane w postaci ustalonych modeli rozwoju i regulacji prawnych oraz finansowego wsparcia (z publicznych pieniędzy), które sprzyjały rozwojowi dużych firm i instytucji finansowych. Proces ten sprawił, że teraz one dyktują warunki gry zgodnie z własnymi potrzebami, a wbrew interesom zbiorowości ludzkich i kondycji środowiska.
Uważamy, że bez zmiany polityki rządowej wobec międzynarodowych instytucji finansowych oraz koncernów, nie może być mowy o poprawie sytuacji społecznej i ekologicznej. Rozwój w oparciu o dotychczasowe wzorce prowadzić będzie do dalszego pogłębiania problemów społecznych i zachwiania równowagi ekologicznej planety, tym większego im bardziej będą rosły wpływy koncernów. Wiele wskazuje, że sytuacja rozwija się w tym kierunku: maleje rola państwa i społeczeństwa obywatelskiego, kolejne traktaty i umowy ograniczają i tak niewielką odpowiedzialność korporacji, a one same obficie korzystają z pieniędzy podatników sprowadzając państwo do roli służącego kilkuset największych światowych firm.
Naszym zdaniem dotychczasowa polityka rządów oraz instytucji przez nie powołanych takich jak BŚ i MFW przyczyniła się do rozwoju wielkich firm kosztem drobnych przedsiębiorstw i związanych z nimi społeczności lokalnych. Państwo, jeżeli chce zachować tradycyjną rolę opiekuna i organizatora ludzkich społeczności, powinno po prostu przestać wspierać korporacje, a tym samym i te działy szkodliwej ekologicznie produkcji, które bez tego wsparcia w ogóle by nie zaistniały lub dawno upadły (energetyka jądrowa, gigantyczne inwestycje transportowe sieć autostrad i lotnisk, schemizowane wielkoareałowe rolnictwo etc.).
Zamiast tego państwo dowartościować powinno społeczności lokalne, niewielkich producentów oraz nowe, przyjazne środowisku technologie, jednak raczej nie poprzez subwencje i dotacje, lecz równe traktowanie wszystkich uczestników rynku. Wystarczy, że korporacje będą musiały ponieść pełne koszta infrastruktury z której korzystają (w tym oświaty, służby zdrowia, telekomunikacji, środków transportu), strat społecznych i ekologicznych związanych z ich działalnością, badań i wdrażania nowych technologii, czyli zrobić to, co do tej pory ze szkodą dla reszty społeczeństwa i środowiska robiło za nich państwo, by szanse się wyrównały.
Korzyści byłyby następujące: racjonalne gospodarowanie surowcami, mniejsze zanieczyszczenie środowiska, eliminacja szkodliwych technologii i sposobów produkcji, ograniczenie monopolistycznego i korupcjogennego wpływu dużych koncernów i instytucji finansowych, odbudowa niewielkich rynków i przedsiębiorstw oraz związanych z nimi żywych więzi międzyludzkich na najważniejszym, lokalnym poziomie, zmniejszenie wielu patologii społecznych i zasięgu negatywnych wzorców kulturowych jednym słowem poprawa szeroko pojętej jakości życia. Dokonać się to miałoby nie na drodze zwiększania zastępów biurokratów, wprowadzania odgórnych regulacji i centralizmu.
Uważamy, że poprawa kondycji społeczeństwa i stanu środowiska naturalnego może się dokonać w zgodzie z ideami wolności ekonomicznej, podmiotowości obywatelskiej, decentralizacji politycznej oraz dobrze pojętej dbałości o dobro wspólne.

Forum społeczno-polityczne Obywatelska EUROPA"
(Rada OE" w składzie: Dominika Baryła, Rafał Górski, Rafał Jakubowski, Tomasz Lisiecki, Maciej Muskat, Remigiusz Okraska, Krzysztof Rytel, Szymon Surmacz, Olaf Swolkień)