Zwierzęta


Komu eksperymencik, komu!

Gloria! Gloria! Mamy oto w Łodzi Lokalną Komisję Etyki, na której powstanie czekaliśmy 3 lata. Co więcej mamy również Komisję Krajową jak również inne lokalne, niemalże w każdym województwie. Powstały one po to, by w myśl ustawy o ochronie zwierząt kontrolować to, co się dzieje za zamkniętymi śluzami medycznych, naukowych i przemysłowych zwierzętarni i wszelkiej maści instytutów, gdzie w imię Nauki, Postępu i Bezpieczeństwa (ludzi oczywiście) giną każdego roku tysiące zwierząt. Komisja owa ma wydawać zezwolenia na wszelkie eksperymenty, które planują prowadzić naukowcy, lekarze i inne persony w naszym województwie. Tak się szczęśliwie składa, że jestem członkiem tej komisji, więc na bieżąco wiem, co w trawie, a raczej w probówce, piszczy. Jak dotąd odbyły się dwa spotkania bardzo wstępne, z których wynika, co następuje: 90% komisji stanowią eksperymentatorzy, co ma również pewien plus, gdyż znają oni doskonale specyfikę problemu. Secundo: zdaje mi się, że są to osoby, którym nie do końca jest obojętne, ile zwierząt i jak zostanie "zużytkowanych" (to oczywiście cytat, jakkolwiek rzadko pada tam słowo: zwierzę czy zabić, a często: materiał, zneutralizować etc.). Jeśli się mylę, to nie omieszkam o tym poinformować opinię publiczną. I rzecz następna: komisja jak jeden mąż, no może z wyjątkiem jednej niewiasty z TOZ u, jak ognia boi się mediów i ewentualnego ataku Zielonych. Apokaliptyczna wizja protestu ekologów przewija się ustawicznie i jak Miecz Damoklesa zwisa złowrogo nad budynkiem Amin Biogennych. Dziwi mnie to cokolwiek, gdyż obecni na sali naukowcy z dumą podkreślają, że robią tylko KONIECZNE DLA LUDZKOŚCI eksperymenty a ich hodowle są WZORCOWE. Więc czego tu się bać?

Asia