Rózności


Obóz w Białowieży

W dniach od 29 kwietnia do 7 maja ODE "Źródła" prowadziły wraz z osobami z Centrum Edukacji Przyrodniczej BPN oraz z PKE okręg lubuski obóz "Zieloni Liderzy 2000", który miał miejsce w znanym nam magicznym miejscy Białowieskim Parku Narodowym. Obóz był dziesięciodniowym szkoleniem dla licealistów z całej Polski, którzy zostali wybrani w drodze konkursu na esej "Zielone tereny wokół mnie". Wiedza i zapał 30 uczestników warsztatów przeszło moje pesymistyczne oczekiwania. W ciągu całego obozu dowiedzieli się, jak należy współpracować z innymi ludźmi w organizacji, lokalnym samorządem oraz mediami. Zapoznali się z najważniejszymi kampaniami dla dzikiej przyrody prowadzonymi obecnie w Polsce i obiecali rozpoczęcie aktywnego działania. Oczywiście ogromną "atrakcją" dla uczestników byli Amerykanie - wolontariusze Korpusu Pokoju, którzy przygotowli i zorganizowali cały obóz. Jako jedna z prowadzących obóz mam nadzieję, że ich zapał i chęć pracy dla dzikiej przyrody pozostanie w sercach i przerodzi się w faktyczne działanie.

Monika Gorzelańska


Gazeta Wyborcza 12.05.00

Mój rząd nie może powiedzieć Aborygenom słowa "przepraszam" stwierdził 11.05. premier Australii John Howart. Jego wypowiedź może przekreślić dziesięcioletnie próby pojednania Aborygenów z białą większością Australii. Premier nie chce przeprosić za to, czego dopuściły się władze w latach 60. i wcześniej: za odbieranie Aborygenom ziemi, przymusowe umieszczanie ich dzieci w domach dziecka, utrudnianie im dostępu do edukacji. Dwa lata temu rząd wprowadził także kontrowersyjną ustawę, która uniemożliwia odebranie ziemi białym farmerom i przedsiębiorcom, które zajęli oni siłą w XIX i XX w. Jedyne, co Aborygeni najbiedniejsza 400- tysięczna grupa australijskiego społeczeństwa zdołali w końcu wywalczyć, to prawo do ... przejeżdżania przez swoje ziemie. Radykalni przedstawiciele Aborygenów zapowiedzieli, że jeśli rząd nie powie "przepraszam", zrobią wszystko, by zakłócić rozpoczynające się we wrześniu igrzyska olimpijskie.

Ptasiek

Tortem w pychę!

Niedawno wpadł nam w ręce artykuł, który był prawdziwym natchnieniem. Otóż żyje na naszej planecie pewien Belg (nazwiska niestety nie pamiętam), który założył Międzynarodówkę Tortową, której zadaniem jest praca terapeutyczna
z osobami traktującymi się chorobliwie serio i cierpiącymi na przypadłość zwaną bufonadą, i którzy do tego podpadli społecznie. Praca ta polega na publicznym kontakcie chorego z tortem miotniętym przez Międzynarodówkę przy akompaniamencie chórku dywersantów: "pac, pac, pac tortem
w pychę!" Ważne jest, aby zdarzenie było zarejestrowane i szeroko nagłośnione przez media, ale jak dotąd nie było z tym problemu. Krotki filmik bliskich spotkań Billa Gatesa z masą tortową krąży w Internecie do dziś. 95% zamachów się udaje, lista byłych i przyszłych pacjentów jest tak długa co znamienita. Figurują na niej znani aktorzy (Demi Moor), politycy (Bill Clinton niebawem), reżyserzy, dostojnicy kościelni z tym najważniejszym włącznie itp. Założyciel Międzynarodówki jest osobą znaną i szanowaną w wielu kręgach (miał np. wykład na pewnym nobliwym uniwersytecie o swojej technice leczenia sztywniaków) w innych zaś jest prawdziwym postrachem.
Niniejszym pragniemy oświadczyć, że Źródła przystępują do Międzynarodówki Tortowej i właśnie trwają prace nad stworzeniem listy naszych przyszłych klientów, których doprawdy nie brakuje. Szukamy też sponsorów spośród cukierników
i zapewniamy wszystkich cierpiących na przerost ego, że niebawem ruszy nasza słodka brygada terapeutyczna.

Asia