Opinie


Wilki, rytuały i dogmat

Z dużą uwagą przeczytałem artykuł Xperta pt. "Mielizny Ekologii" (biuletyn nr.22), w którym autor próbuje przybliżyć czytelnikom swoje podejście do świata przyrody i miejsca w nim człowieka a także swój sceptycyzm w stosunku do nurtu Głębokiej Ekologii (EG). Mimo, że autor zarzuca niektórym zasadom EG dogmatyzm, który jakoby "nie pozostawia żadnego pola do dyskusji" jej przeciwnikom, to jednak spróbuję się odnieść do jego krytycznych uwag dotyczących EG.
Zasada, która wzbudziła w Xpercie najwięcej zastrzeżeń, to ta, która traktuje przyrodę jako wartość samą w sobie. Jej interpretacja nawiązuje do niedualistycznego postrzegania człowiekai otaczającej go świata, w którym podziały na człowiek przyroda, są podziałami pozornymi. Istota ludzka jest traktowana tutaj jako jedna z niezliczonej liczby istnień będących częścią przyrody, stanowiącej o różnorodności i bogactwie życia na Ziemi. Jeżeli więc przypisuje się wartość życiu ludzkiemu, co dla nas ludzi jest sprawą nie podlegającą dyskusji, to przypisanie takiej samej wartości przyrodzie, której człowiek jest częścią, jest tego logiczną konsekwencją. Bo jak sam autor słusznie zauważył nie jest możliwe oddzielenie czy też wydzielenie człowieka poza nawias przyrody, bez spowodowania jego samounicestwienia. Kto się o tym chce osobiście przekonać niech spróbuje nie oddychać przez kilka minut. Dlatego w świetle tej zasady ochrona rzeki, lasu, zwierząt jest ochroną również nas samych. Nie śmieszą mnie również słowa dr. Raymunda Dassmana "Trzecia wojna światowa już się rozpoczęła to wojna wytoczona przez ludzi planecie Ziemia", gdyż wystarczy przeczytać dane dotyczące wymierania gatunków na Ziemi albo uważnie spojrzeć dookoła na otaczający nas beton, spaliny i hałas, aby zdać sobie sprawę, że to my ludzie jesteśmy sprawcami tego wszystkiego. Tak jak kiedyś dla Indian tak i teraz tworzy się dla dzikiej przyrody - rezerwaty, parki narodowe etc., po to aby pozostawić przy życiu istniejące jeszcze skrawki dzikiego świata. Nie sądzę także, co sugeruje autor, aby były stratą czasu wszelkiego rodzaju rytuały pozwalające ludziom na nawiązanie utraconego kontaktu z przyrodą, które praktykowane są w EG, gdyż dla mnie ważne jest, aby ludzie odnaleźli swoje miejsce
w otaczającym ich świecie i nie powodowali takiej ilości destrukcji, jaka obecnie ma miejsce. To, w jaki sposób to osiągną, czy za pomocą rytuału, słuchania wycia wilka, udziału w konferencji naukowej czy jeszcze w inny sposób, to już dla mnie sprawa drugorzędna.

Ptasiek