Obywatelski Ruch Ekologiczny


Program ORE

Ostatnio na łamach "biuletynu" prezentowałem propozycje do planu działań ORE na 2000 rok. W tym numerze propozycje do programu ORE. Jak to ktoś kiedyś powiedział: Podstawa to: pewien generalny fundamentalny program, potem ludzie i taktyka. Świadomie nie pisze o strategii bo rewolucjoniści musza być elastyczni, mają właśnie ideologie i bieżącą taktyką budują swoje i czekają na nową "pierwszą wojnę światową".

Rafał Górski


I Podatki
1. Przenieść obciążenia podatkowe z pracy na środowisko. Dla budżetu państwa jest to obojętne bo mniejsze podatki z pracy na ZUS, Kasy Chorych i mniejszy podatek dochodowy są równoważone większym podatkiem np. od opakowań, tlenu, spalin itp. Korzyści: lepszy stan środowiska, mniejsze bezrobocie, lepsza jakość towarów, które opłaca się dobrze wykonać i naprawiać zamiast wyrzucać na wysypisko. Zmniejsza to również marnotrawstwo surowców i zasobów naturalnych natomiast zwiększa samowystarczalność gospodarczą o której decydują dziś przede wszystkim kwalifikacje obywateli umiejących wytwarzać dobra wysokiej jakości.
2. Zlikwidować ulgi dla wielkich korporacji jako największych niszczycieli środowiska naturalnego. Większe obroty i możliwości dotarcia do klienta np. poprzez reklamę, dają wielkim korporacjom i tak więcej zysku i lepszą pozycję na rynku, ulgi nie są im więc potrzebne, przeciwnie ich przyznawanie stanowi rażącą niesprawiedliwość w stosunku do małych przedsiębiorstw mających konkurować z gigantami. Przyjąć zasadę, że ulgi podatkowe są dla przedsiębiorstw małych, dla ludzi żyjących prosto i oszczędnie.
3. Uprościć system podatkowy, zmniejszyć obciążenie biurokracją obywateli. Już dziś utrudnia czy uniemożliwia ona prowadzenie działalności gospodarczej poszczególnym osobom czy rodzinnym firmom. Tylko wielkie firmy mogące zatrudniać prawników i księgowych są sobie w stanie poradzić z nawałem pracy papierkowej i mnogością coraz to nowych regulacji prawnych.
4. Zagwarantować także na przyszłość utrzymanie zwolnienia z podatku dochodowego dla gospodarstw wiejskich prowadzących gospodarkę ekologiczną. Te gospodarstwa to podstawa zdrowia społecznego, wartości rodzinnych, gwarancja ochrony dziedzictwa kulturowego i krajobrazu. Musi to dotyczyć gospodarstw małych i średnich.
5. Pozostawić większą ilość podatków w lokalnych społecznościach. Wpłynie to pozytywnie na zakres ich podmiotowości i będzie stymulowało aktywność obywatelską i odpowiedzialność za swe najbliższe otoczenie także za jego walory ekologiczne.
6. Wprowadzić ulgi podatkowe dla przedsiębiorstw, które zatrudniają bezrobotnych przy produkcji towarów lub innej działalności proekologicznej (np. zadrzewianie nieużytków, likwidacja dzikich" wysypisk, prowadzenie zbiórki surowców wtórnych).
II Zdrowie
1. Zarówno stan zdrowia jak i średnia długość życia zależy przede wszystkim od poziomu wykształcenia. Profilaktyka prozdrowotna powinna polegać przede wszystkim na właściwej edukacji już w szkołach, a potem przez całe życie. Ogromną rolę do odegrania mają tu publiczne media. Jest karygodne, że obecnie promują one poprzez reklamy produkty bezwartościowe, a wręcz dla zdrowia szkodliwe.
2. Profilaktyka to nie drogie badania co parę miesięcy, ale właściwe nawyki higieniczne, dietetyczne, cisza za oknem i za ścianą, jakość mieszkania i miejsca pracy, stan powietrza i jakość wody pitnej. Zdrowie kupujemy bardziej u ogrodnika niż u lekarza. Promocja takiego podejścia do zdrowia powinna być zadaniem numer 1 Państwowego Zakładu Higieny i innych instytucji odpowiedzialnych za zdrowie Polaków.
3. W stołówkach szkolnych, szpitalach i innych zakładach gdzie za żywienie współodpowiedzialne jest państwo wprowadzić obowiązkowy wymóg używania żywności ekologicznej produkowanej ekologicznymi metodami w danym regionie. Niedopuszczalna jest sytuacja, która ma miejsce np. w szkołach publicznych i to podstawowych gdzie na korytarzach są automaty z fast foodami, kawą i coca-colą.
III Rolnictwo
Rolnictwo ekologiczne to rolnictwo oparte na rodzinnych gospodarstwach, na tradycyjnych metodach wspartych współczesną wiedzą, ale także na dużym wkładzie pracy fizycznej. 1. To co zagraża takiemu rolnictwu to przede wszystkim przepisy i regulacje tzw. higieniczne oraz podatkowe. Przepisy te należy ograniczać do koniecznego minimum. Te pierwsze zmuszają producentów do posiadania bardzo drogich urządzeń np. do pasteryzacji czy chłodzenia, te drugie w ogóle uniemożliwiają prowadzenie działalności drobnym przedsiębiorcom. Konserwanty, środki tak zwanej ochrony roślin, a przede wszystkim rośliny mutowane genetycznie muszą być traktowane jako o wiele bardzo groźne od brudnych rąk, natomiast mycia rąk i prostej higieny rzeczywiście trzeba uczyć i ją egzekwować. W tym duchu i uwzględniając powyższe zagrożenia należy traktować wszelkie rozmowy z Unią Europejską.
2. Wspierać organizacyjnie, a także finansowo rolniczą spółdzielczość produkcyjno-przetwórczo-handlową. (To właśnie taka przedsiębiorczość powinna korzystać z ulg, w obecnej sytuacji korzystają z nich supermarkety.)
3. Rozdać za darmo lub sprzedać za sumy symboliczne popegeerowskie nieużytki i infrastrukturę. Warunkiem takiej sprzedaży powinno być to, że będzie tam prowadzona produkcja metodami ekologicznymi lub inna działalność wpływająca na poprawienie kondycji wsi i środowiska. Pierwszeństwo przy takiej sprzedaży powinny mieć osoby z dokonaniami w tej dziedzinie i produkujące na rynki lokalne.
4. Należy bezwzględnie zakazać upowszechniania roślin zmodyfikowanych genetycznie. Oprócz niemożliwych do przewidzenia skutków ekologicznych są one groźne dla rolników gdyż prowadzą do ich całkowitej zależności od wielkich korporacji mających patenty na mutowane rośliny.
5. Również supermarkety preferujące towary sztucznie konserwowane są wielkim zagrożeniem. Aby z tymi zagrożeniami walczyć oprócz odpowiednich mechanizmów podatkowych i prawnych należy dbać o zachowanie lokalnych targów i więzi pomiędzy lokalnymi rolnikami a mieszkańcami miast w danym regionie.
6. Należy wzmocnić infrastrukturę wiejską. Potrzebne są telefony, gminne drogi, szkoły, ośrodki doradztwa i edukacji, kina, biblioteki, a nie transeuropejskie autostrady przecinające pola, którymi dowozi się towary z drugiego końca świata.
IV Rzemiosło
1. Należy objąć opieką tradycyjne zawody i technologie jako nieraz bardzo przyjazne środowisku. Produkowanie solidnych i trwałych wyrobów przy użyciu tradycyjnych metod jest z reguły mniej uciążliwe dla środowiska niż masowa produkcja rzeczy o miernej jakości. Umiejętności i wiedza zgromadzona w tradycyjnych rzemiosłach powinny być traktowane jako część dziedzictwa kulturowego
V Transport
1. Prawo do taniego i dotowanego transportu publicznego powinno być traktowane jako część praw obywatelskich i ułatwienie w dostępie do edukacji i miejsc pracy. Transport publiczny powinien być preferowany przez państwo jako najmniej szkodliwy dla środowiska.
2. Należy zmienić sytuację w której podatnicy dotują budowę autostrad dla eksporterów z UE, a lokalne linie kolejowe są zamykane.
3. Użytkownicy samochodów powinni ponosić pełne koszta zanieczyszczenia środowiska tzw. zewnętrzne i powinny one być wliczone cenę benzyny.
4. Tiry na Tory. Polska powinna wzorem krajów alpejskich (Szwajcarii i Austrii) ustawowo ograniczyć tranzyt TIRów przez swoje terytorium. Powinny one być obowiązkowo przerzucane na platformy kolejowe wożące je od granicy do granicy. Kosztytej operacji powinni ponosić przewoźnicy. Zyski z tego tytułu powinny być przeznaczane np. na dotowanie przewozów pasażerskich.
5. Należy wspierać zintegrowane lokalne i regionalne systemy komunikacji pasażerskiej umożliwiające szybkie i tanie przemieszczanie się przy pomocy różnych środków komunikacji publicznej.
6. Transport i związane z nim zagrożenia dla środowiska powinny być przedmiotem uwagi już na etapie planowania wszelkich inwestycji i ustalania polityki przestrzennej.
7. Należy minimalizować potrzeby transportowe. Obecnie większa ilość np. sprzedanej a więc i spalonej benzyny jest traktowana jako istotny element tzw. produktu narodowego brutto i wzrostu gospodarczego, tymczasem rzeczywiste koszta tak zwane zewnętrzne są spychane na środowisko i na zdrowie oraz jakość życia ludzi np. tych mieszkających przy ulicach o zwiększonym ruchu czy rolników, których pola poprzecinane są trasami szybkiego ruchu.
8. Należy preferować, a przynajmniej zrównoważyć nakłady na polepszenie komunikacji lokalnej z centralną. Niedopuszczalna jest sytuacja kiedy ogromne sumy z budżetu centralnego są przeznaczane np. na metro w Warszawie, a w tym samym czasie zamyka się kilka tysięcy lokalnych linii kolejowych.
VI Odpady
1. Wprowadzić jako regułę, że producent każdego towaru zanim towar zostanie wprowadzony na rynek musi wskazać sposób jego utylizacji po zużyciu i ponieść koszty takiej utylizacji. Jeżeli takich sposobów nie ma towar nie może zostać dopuszczony do sprzedaży.
2. Należy bezwzględnie promować te opakowania które nadają się do wielokrotnego użytku, w dalszej kolejności ulegają łatwo biodegradacji lub przeróbce na nowe opakowania. Szkło, papier powinny mieć tu zdecydowane preferencje przed metalem, a szczególnie plastykiem.
3. Wprowadzić ulgi podatkowe dla przedsiębiorstw produkujących z surowców pochodzących z odzysku, dla tych, które zajmują się odzyskiwaniem surowców z odpadów.
4. Należy zorganizować ogólnokrajowy, skuteczny system zbiórki i segregacji odpadów. Niedopuszczalna jest import odpadów do produkcji przy jednoczesnej zapaści ich krajowego systemu zbiórki - tak jak to ma miejsce obecnie z makulaturą.
VII Ochrona miejsc przyrodniczo cennych
1. Miejsca przyrodniczo cenne powinny traktowane jako część dziedzictwa kulturowego oraz przyrodniczego i być chronione prawem. W żadnym wypadku prawo to nie może być łamane bądź naginane do potrzeb inwestorów.
2. Na obszarach cennych przyrodniczo ludność powinna otrzymać zachęty finansowe i organizacyjną pomoc państwa dla przyjaznego dla środowiska sposobu zarobkowania (ekorolnictwo, ekoturystyka, prace przy utrzymaniu obszarów chronionych).
VIII Kontrola
1. Państwo powinno czuwać nad stanem środowiska. System ocen oddziaływania na środowisko i badania jego stanu powinien uwzględniać zagrożenie korupcją i stale zmieniające się rodzaje zagrożeń ekologicznych. Niedopuszczalne jest by oceny były dokonywane za pieniądze inwestorów, a przede wszystkim by takie oceny decydowały o decyzjach dotyczących danej inwestycji. Należy uwzględniać szybko zmieniające się rodzaje zagrożeń. W Polsce ciągle bada się zagrożenia charakterystyczne dla okresu dominacji przemysłu ciężkiego. Dzisiaj większość znich zostaje przerzucana przez producentów gdzie indziej. Stąd ciesząc się ze spadku emisji np. dwutlenku siarki czy ołowiu należy więcej uwagi poświecić zagrożeniu hałasem, spalinami samochodowymi (także tymi pochodzącymi z katalizatorów - platyna) czy smogiem elektromagnetycznym.
IX Edukacja
1. Dla ekologii najważniejsze znaczenie ma edukacja i poziom cywilizacyjny społeczeństwa. Często jest to powrót do wiedzy intuicji przodków, którą dziś potwierdzają zagrożenia ekologiczne. Dlatego każde działania na rzecz powszechnej oświaty na wysokim poziomie, a także na rzecz dobrego wychowania kształcącego ludzi liczących się ze swoim otoczeniem i czujących odpowiedzialność wobec przyszłych pokoleń jest działaniem proekologicznym. W tym sensie działaniem proekologicznym jest taka polityka, która niweluje nadmierne różnice w dostępie do oświaty, a przede wszystkim likwiduje obszary nędzy i zacofania cywilizacyjnego.
2. Edukacja ekologiczna powinna być prowadzona w szkole nie tylko na lekcjach biologii czy przyrody, ale także wraz z szeroko pojętą edukacją obywatelską uczącą np. podstaw prawa, organizowania się i obywatelskiej aktywności.
3. Edukacja ekologiczna powinna mieć miejsce w publicznych mediach. Niedopuszczalna jest mająca obecnie miejsce dominacja reklam, które działają dokładnie w odwrotnym kierunku niż programy edukacyjne nadawane z reguły w godzinach niskiej oglądalności.
X Lokalnie nie centralnie
1. Zasadą powinno być preferowanie inwestycji i rozwoju pojmowanego lokalnie jako wzmacnianie więzi regionalnych a nie globalnych. Pieniądze publiczne powinny być wydawane zgodnie z wolą i interesem lokalnych społeczności, a nie z interesami ponadnarodowych korporacji. Ludzie muszą mieć świadomość, że państwo jest ich obrońcą w sytuacji gdy grozi im sąsiedztwo wielkiej, szkodliwej dla ich zdrowia i jakości życia inwestycji.
2. Inwestycje z zewnątrz powinny być oceniane nie tylko pod kątem tworzenia nowych miejsc pracy, ale także pod kątem oddziaływania na środowisko oraz zagrożenia dla już istniejących przedsiębiorstw i miejsc pracy.
XI Rozsądek i dobro wspólne przed doktryną wzrostu gospodarczego
Tak zwany wzrost gospodarczy jest jedynie wskaźnikiem ekonomicznym, mającym sens tylko w ramach pewnej doktryny i modelu idealnego. Model ten nie uwzględnia wielu czynników, które istnieją w realnej rzeczywistości społecznej i przyrodniczej. W sytuacji realnych dzisiaj zagrożeń ekologicznych nie ma prostego przełożenia wzrostu gospodarczego na szeroko rozumiany dobrobyt społeczny. Wielkie inwestycje mogą poprawić wskaźniki ekonomiczne, ale poprzez pogorszenie jakości środowiska, zniszczenie struktury społecznej i wzrost patologii jakość życia większości mieszkańców może się pogarszać. Tę sytuację obserwujemy w Polsce bardzo wyraźnie, ale jest ona widoczna na całym świecie. W przyszłości realia przyrodnicze, klimatyczne zmuszą ludzkość do rewizji panującego obecnie jednostronnego patrzenia na świat poprzez prymat wąsko pojętej ekonomii. Te państwa, które pierwsze to zrozumieją na pewno na tym zyskają.

Program przygotowali: Olaf Swolkień, Remigiusz Okraska.
Uwzględniono także uwagi Tomasza Lisieckiego.


Stanowisko ORE: Łódź zdrowym miastem z rozsądną polityka wobec hipermarketów

Motto: "Rzeczywiście w Łodzi przekroczono granice absurdu" Wojciech Katner
wiceminister gospodarki, profesor Uniwersytetu Łódzkiego
Nie tylko hipermarkety", Dziennik Łódzki, 22.11.99


Czego chcemy
1. Zagospodarowanie przestrzenne Łodzi powinno odbywać z zapewnieniem podstawowych życiowych potrzeb łodzian: czystego powietrza, czystej wody, zdrowej żywności i zdrowego mieszkania.
2. "Sklepik na każdym rogu" - małe sklepy są prowadzone przez rodziny, dostępność żywności dla ludzi biedniejszych, starszych, niepełnosprawnych, więzi społeczne sprzedawca konsument.
3. Lokalne targi należy dbać o zachowanie lokalnych targów i więzi pomiędzy lokalnymi rolnikami a mieszkańcami miasta.
4. Poprawa dostępu do lokalnych placów targowych, sklepów dla komunikacji zbiorowej, pieszej i rowerowej.
5.Nowe centra handlowe mogą powstawać tylko tam gdzie jest na to społeczna zgoda okolicznych mieszkańców i handlowców i tylko tam gdzie istnieje łatwy dojazd transportem publicznym.
6.Jesteśmy za promowaniem przez władze Łodzi istnienia placów targowych, sklepów lokalnych. Promowanie "samochodowej kultury zakupów" ma szkodliwy wpływ na zdrowie łodzian oraz wpływa na pogarszanie ich jakości życia: hałas, spaliny samochodowe, korki itp.
7. Edukacja władze Łodzi powinny podjąć szeroko pojętą działalność edukacyjną mającą na celu informowanie obywateli o zagrożeniach ze strony hipermarketów.

Jakie jest prawdziwe oblicze supermarketów
1. "Wysysanie" kapitału z lokalnej gospodarki - działalność wielkich, międzynarodowych sieci handlowych wywołuje istotny odpływ kapitału poza obszar działania lokalnej ekonomii. Ewentualny zysk tych firm zostaje pomniejszony o podatki. Niestety w większości zasilają one budżet centralny lub budżety odległych gmin, w których zarejestrowane są centrale międzynarodowych firm handlowych. W przeciwieństwie do zysków firm lokalnych dochody międzynarodowych sieci handlowych są w większości wycofywane z lokalnego obiegu gospodarczego.
2. Wzrost bezrobocia - rozrastające się sieci hipermarketów wypierają z rynku całe grupy firm o lokalnym i regionalnym zasięgu. Hipermarketyzacja odbywa się przede wszystkim kosztem miejscowych hurtowników. Wielkie sieci handlowe posiadają zazwyczaj własne, ogólnokrajowe centra dystrybucji, które skutecznie eliminują regionalnych pośredników. Rozbudowa wielkopowierzchniowych obiektów handlowych odbywa się także kosztem miejscowego handlu detalicznego. Z rynku wypierane są głównie średnie i duże sklepy dzielnicowe, domy towarowe, centra handlowe utworzone przez lokalne związki kupieckie. Zmniejszenie obrotów miejscowego handlu detalicznego i hurtowego w prostej konsekwencji powoduje wzrost bezrobocia. Jest ono kompensowane w pewnym stopniu tworzeniem nowych miejsc pracy w obiektach wielkopowierzchniowych. Jednak bilans tego procesu jest zdecydowanie ujemny. Rozmaite statystyki podają wielkości od kilku do kilkunastokrotnego spadku zatrudnienia spowodowanego hipermarketyzacją handlu. Jakkolwiek niektóre z tych danych mogą budzić wątpliwości faktem jest, że końcowym efektem działalności hipermarketów jest spadek zatrudnienia w sektorze handlu oraz firm bezpośrednio z nim powiązanych.
3. Monopolizacja lokalnego rynku - hipermarkety stosują technikę zaniżania cen w pierwszym okresie sprzedaży nawet poniżej własnych kosztów, a po wyeliminowaniu konkurencji lokalnych producentów, już jako monopoliści, zmuszają konsumentów do płacenia wyższych cen lub obniżają jakość dostarczanych produktów.
4. Podważanie pozycji lokalnych, regionalnych i krajowych producentów - poprzez stawianie przed nimi utrudnień ekonomicznych w dostępie do nowych form dystrybucji, jakimi są sklepy wielkopowierzchniowe. Powszechnie znana jest kwestia opłat pobieranych od lokalnych producentów w zamian za pojawienie się produktów tych firm w ofertach hipermarketów. Tak więc dzięki błyskawicznemu przejęciu sporej części rynku sklepy wielkopowierzchniowe mogą dyktować swoje warunki nie tylko lokalnej konkurencji detalistów, ale także hurtownikom oraz samym producentom.
5. Wzrost problemów komunikacyjnych miasta - hipermarkety zawsze są sklepami preferującymi klientów z samochodami, najlepiej o dużych bagażnikach do których zmieszczą się zakupy na cały tydzień. Koncentracja znacznego ruchu na małym obszarze oraz jego napędzanie poprzez lansowany typ prowadzenia zakupów samochodowych" powoduje pogłębianie problemów komunikacyjnych Łodzi.
6. Pogorszenie jakości żywności - do konsumenta nie jest dostarczana żywność świeża zawiera ona zwiększoną ilość konserwantów, które są konieczne przy długotrwałym jej przechowywaniu. Produkty żywnościowe sprzedawane w hipermarketach są często wynikiem manipulacji genetycznych, których wpływ na zdrowie ludzkie może być bardzo niebezpieczny.
7. Wzrost cen żywności:
· monopolizacja rynku żywności przez potężne korporacje międzynarodowe;
· ceny obniżane są tylko na niektóre towary, spełniając rolę wabika dla rzesz konsumentów zaopatrujących się w znacznie szerszą gamę artykułów.
8. Promowanie budowy dróg dojazdowych, drogich autostrad - potężne hipermarkety buduje się w pobliżu głównych dróg, autostrad lub w miejscach, gdzie przewidywana jest ich budowa, ściągając w ten sposób konsumentów nawet z dość odległych obszarów (także z innych województw).
9. Wzrost ilości odpadów:
· w procesie produkcji - mechanizacja produkcji powoduje większe odrzuty "niewymiarowych" produktów, zwiększenie ilości zużywanej energii (np. zamrażanie, przechowywanie w chłodniach);
· w transporcie - nadmierne pakowanie;
· w sprzedaży - nadmierne pakowanie - nie ma sprzedawcy, opakowanie musi "sprzedać" produkt.
10. "Uprzemysławianie" rolnictwa, dzięki któremu uzyskuje się uniformizację produkcji, którą łatwiej pakować, przewozić, składować (ten sam kształt, wielkość, kolor, mniejsza ilość gatunków itd.):
· zwiększenie stosowania chemii w rolnictwie - większe zanieczyszczenie środowiska;
· zwiększenie stosowania maszyn w rolnictwie - zmniejszenie zatrudnienia w rolnictwie.
11. Promocja zakupów "na zapas" - "tygodniowych", "miesięcznych", które w efekcie prowadzą do wzrostu konsumpcji, gdyż składowane produkty są zawsze "pod ręką" w domu. 12. Promocja "konsumpcjonizmu" - religii, której świątynią jest supermarket a bożkiem towar; rodzina, zamiast na niedzielny wypoczynek do lasu, wyjeżdża na "wycieczkę", "mszę" do sklepu. Psychologia potwierdza, że ludzie wchodząc do samoobsługowego supermarketu znajdują się w stanie hipnozy, skupiają się nad zakupem, muszą coś kupić, aby uzasadnić swoją wyprawę.
13. Wpływanie na podświadomość klienta powszechną praktyką jest takie planowanie układu towarów na terenie hipermarketów, aby ludzie kupowali ich jak najwięcej.
14. Nadmierny import produktów - ze względu na nieuwzględnianie wszystkich kosztów (np. kosztów zniszczenia środowiska, kosztów społecznych), rynkowa cena produktów importowanych jest w rzeczywistości zaniżona i lokalna produkcja jest niszczona poprzez nieuczciwą konkurencję.

Obywatelski Ruch Ekologiczny



Droga do nowego świata
polemika

W "biuletynie" Źródeł nr 18 napotykamy artykuł pt. "Towarzystwo Ekologiczne W Obronie Ziemi plan działań (propozycja Rafała Górskiego)". W akapicie "ocena rzeczywistości" Góral przedstawia swoją koncepcję zmiany świata. Czytamy zatem, co następuje: "Widzę dwa sposoby osiągnięcia tego [zmiany świata od autora]: 1. Musimy przekonać jak największą liczbę osób do naszej wizji świata, a następnie mając poparcie tych ludzi wywierać nacisk na rządzących (radnych), aby rządzili tak jak my chcemy. 2. Idziemy dalej i sami przejmujemy władzę (np. wchodząc do Rady Miasta)." (por.s.5). Innymi słowy Góral chce zmienić świat dochodząc do władzy. No cóż, przy całym szacunku jaki żywię do Rafała Górskiego za jego determinację w działaniu oraz szereg znakomitych pomysłów, muszę stwierdzić, iż zdecydowanie nie mogę zgodzić się z zaprezentowanym przez niego stanowiskiem. Jako wolnościowiec bardzo wątpię w to, czy uda się zasadniczo zmienić świat w sposób odgórny, tzn. za pomocą ustaw i nakazów wydawanych przez władzę, nawet jeśli władzę tę stanowić będą ekolodzy. Moje wątpliwości mają następujące uzasadnienie:
Po pierwsze, chcąc zmienić świat należy najpierw zmienić ludzką świadomość (w tym i swoją własną) z konsumpcyjnej i prosystemowej na ekologiczną i wolnościową. Nie sposób bowiem przekonać ludzi do życia zgodnego z naturą i poszanowania wolności innego człowieka za pomocą ustaw i odgórnych nakazów. Jeśli ekologiczny i wolnościowy styl życia zostanie wymuszony na ludziach za pomocą odgórnych decyzji (co tak na marginesie jest sprzecznością samą w sobie), a nie będzie wypływał z ich przekonania, to stosunkowo szybko władza ekologów zostanie odrzucona, natomiast jeśli władza ta będzie na tyle silna, aby się utrzymać, to ludzie będą robić wszystko; w celu ominięcia uciążliwych dla nich przepisów. Przypatrzmy się choćby konkretnej sytuacji, która ma obecnie miejsce w Łodzi. Oto na ulicy Piotrkowskiej obowiązują ograniczenia w ruchu samochodów. Nie jest jednak tajemnicą, że ograniczenia te są nieustannie łamane przez kierowców. Gdy tylko nie ma w pobliżu policji i Straży Miejskiej, kierowcy nie posiadający uprawnień do poruszania się po łódzkim deptaku, przejeżdżają przez Piotrkowską, a nawet na niej parkują. Doszło do tego, że łódzkie gazety chcąc pomóc policji i Straży Miejskiej zamieszczają od pewnego czasu zdjęcia samochodów parkujących bez zezwolenia na Piotrkowskiej (kilka sfotografowanych samochodów należało do tzw. VIP-ów(!)). Z kolei w całej Polsce zmorą naszych dróg jest nagminne przekraczanie szybkości przez kierowców. Należy spodziewać się zatem, iż w wypadku przeforsowania dalszych odgórnych ograniczeń w ruchu samochodów w centrum Łodzi (tzw. pierwsza strefa) oraz wprowadzenia ograniczeń szybkości w innych częściach miasta co proponuje nie bez racji TEWOZ, obecnie ORE to o ile ograniczenia te nie będą wypływać z przekonania kierowców, że tak właśnie trzeba postąpić, Łódź stanie się widownią ciągłego łamania przepisów. Góral będzie więc musiał co sto, dwieście metrów postawić patrol policji lub Straży Miejskiej, o ile uchwały o ograniczeniu ruchu samochodów nie mają istnieć jedynie na papierze. Pytanie tylko, czy świat, w którym za każdym rogiem czai się policjant jest tym nowym, lepszym światem? Być może w społeczeństwach bardziej zdyscyplinowanych ustawy takie byłyby przestrzegane, ale Polak jest stworzeniem przekornym i skoro władza coś tam mu zbyt nachalnie każe, to z wielką radością postąpi wbrew nakazom władzy. Zresztą obawiam się, że nie tylko Polak stanąłby okoniem w stosunku do władzy ograniczającej konsumpcyjny styl życia. Mój znajomy z Niemiec zapalony samochodziarz stwierdził kiedyś, iż głównym powodem, dla którego zieloni w RFN nie cieszą się dużą popularnością, są próby ograniczenia przez nich ruchu samochodowego, a to dla większości Niemców jest świętokradztwem. Z dumą podkreślał też, że podczas wiecu wyborczego zielonych, zostali oni wygwizdani przez większość sali właśnie z powodu ich stosunku do samochodów. Jak widać, także w zdyscyplinowanym społeczeństwie niemieckim atak na boskie cztery kółka wywołuje negatywne emocje, wyobraźmy więc sobie, jakie emocje mogą powstać w złaknionym konsumpcji społeczeństwie polskim, dla którego samochód to nie tylko przedmiot użytkowy, ale symbol dobrobytu, awansu społecznego, zwycięstwa nad szarą trabantowo-syrenkową rzeczywistością PRL-u. Z symbolami jest natomiast ten problem, iż zgodnie z ustaleniami filozofów i psychologów powstają one spontanicznie i równie spontanicznie obumierają. Symbole wyrażają bowiem określony stan świadomości ludzi, a gdy ten stan przemija lub ulega zmianie przemijają lub zmieniają się same symbole. Nie da się zatem w sposób odgórny, ustawowy zdesymbolizować symbolu, wyłącznie zmiana świadomości ludzkiej może pozbawić symbol jego symbolicznej mocy. Ruch samochodowy to tylko oczywiście przykład, pod który można podstawić takie kwestie jak cyrki, jedzenie mięsa, przemysł futrzarski itp. Wszystkie te problemy nie dadzą się rozwiązać, o ile ludzie nie zmienią swojej świadomości.
Po drugie, nie twierdzę, iż z wejścia do Rady Miasta (z dostania się do władzy) nie płynęłyby pewne korzyści. Nawet wprowadzenie dwóch, trzech radnych oznaczałoby możność przedstawiania naszego stanowiska na posiedzeniach Rady Miasta oraz stały napływ świeżych informacji o pomysłach radnych. Rzeczywiście, mając radnych w Radzie Miejskiej lub posłów w parlamencie, można by starać się wydawać ustawy proekologiczne itp. O ile jednak świadomość ludzi nie ulegnie zasadniczej przemianie, to wszystkie te działania mogą co najwyżej opóźnić degradację środowiska naturalnego i rozkład społeczeństwa, ale nie usuną przyczyny tych negatywnych zjawisk. Przyczyną tą jest natomiast obecny system społeczno gospodarczy opierający się na przymusie, zwierzchności, bierności, pragnieniu maksymalizacji zysku. Trzeba więc skoncentrować się przede wszystkim na przyczynie, a w mniejszym stopniu na skutkach.
Po trzecie, my anarchiści nie chcemy nikim rządzić, nie chcemy wydawać nakazów, zakazów, poleceń, nie pragniemy wchodzić do władz, ponieważ naszym celem jest pokazanie ludziom, iż mogą żyć doskonale bez urzędników, kapitalistów, posłów, radnych, instytucji wydających ustawy i polecenia. Obecny system zasadza się na bierności ludzkiej, ponieważ jeśli ludzie nie potrafią lub nie chcą żyć na własny rachunek, to zawsze znajdzie się ktoś, kto powie im, że zrobi pewne rzeczy za nich, o ile będą słuchać jego poleceń i dobrze mu płacić. Jeśli ludzie nie zorganizują na przykład samodzielnie produkcji, to zostaną skazani na sprzedaż swojej pracy kapitaliście, który będzie ich wyzyskiwał i niszczył przyrodę, jeśli nie założą straży sąsiedzkiej strzegącej ich przed przestępcami, to pojawi się policjant, z którego usług nawet złej jakości nie będzie można zrezygnować itd. Instytucje władające ludźmi umacniają dodatkowo swoją władzę, wmawiając ludziom, że bez nich nie poradziliby sobie, że bez centralnych instytucji, nie można by było produkować, handlować, budować, chronić środowiska, tworzyć, uczyć się itd., zupełnie tak, jakby to urzędnicy i politycy pracowali w fabrykach, szkołach, uczelniach, jakby oni orali i wznosili domy, leczyli pacjentów w szpitalach. A przecież tonie instytucje państwowe i urzędnicy dokonują tych wszystkich rzeczy, lecz zwykli obywatele, którzy znacznie lepiej w związku z tym potrafią zarządzać swoimi zakładami pracy niż wyalienowani z życia społecznego urzędnicy. Lekarz, na przykład, ma więcej wiedzy na temat leczenia ludzi i potrzeb swojej placówki niż urzędnik gryzipiórek z kasy chorych, tak więc to lekarz jako osoba najbardziej kompetentna, powinien zarządzać swoim zakładem. Naszym celem jest zatem pokazanie ludziom tego, co już posiadają, to znaczy ich kompetencji i wiedzy oraz wskazanie, że odpowiednio wykorzystując swoje kompetencje, mogą zorganizować się sami, nie oglądając się na pomoc władzy, na której najlepiej wychodzi zresztą sama władza, a gorzej ci, którym ona pomaga". Tylko rozbudzenie aktywności społecznej, uśpionych zdolności ludzkich i przekonania o konieczności samoorganizacji, może doprowadzić do zaniku systemu opartego na zwierzchności, podległości i pasożytowaniu na innych. Zaś aktywność społeczna jest najlepszym nauczycielem odpowiedzialności za swoje czyny. Naszym zdaniem, nowy świat trzeba kształtować tworząc alternatywną rzeczywistość, uniezależniając się stopniowo od oficjalnych instytucji polityczno gospodarczych. Należy zakładać alternatywne firmy oparte na zasadach wolnościowych, ośrodki kształcenia, fundacje, kasy ubezpieczeniowe, związki zawodowe, wspólnoty mieszkalne, rozwijać niezależną sztukę, filozofię itp. Następnie tę alternatywną rzeczywistość trzeba zaproponować innym ludziom, pokazując iż można żyć bez odgórnej władzy. Skoro naszym celem jest pokazanie ludziom, iż mogą doskonale obejść się bez instytucji władających nimi oraz urzędników zasiadających w owych instytucjach, to zaprzeczylibyśmy sami sobie, gdybyśmy ubiegali się o dostanie się do tych instytucji! Nawet jeśli my sami nie uważalibyśmy instytucji władających za niezbędne dla życia społeczeństwa, to kandydując do nich, pokazalibyśmy ludziom naokoło nas ich ważność. Wszak nikt nie stara się o posiadanie czegoś, co nie jest dla niego ważne. W ten sposób podtrzymalibyśmy autorytet tych instytucji, a co za tym idzie, podtrzymalibyśmy również istniejący obecnie system. Wprowadzenie zatem radnych do Rady Miejskiej lub do innych instytucji tego typu, byłoby zaiste pyrrusowym zwycięstwem. Doprawdy gra nie jest warta świeczki. Zamiast walczyć o stanowiska w instytucjach władzy, utwierdzając tym samym prestiż tych instytucji, należy raczej skupić się na tworzeniu naszego własnego świata, rzeczywistości alternatywnej, należy skoncentrować wysiłki na pracy nad świadomością własną i innych ludzi. Droga anarchizmu, czyli droga życia bez centralistycznych instytucji władzy jest długa i trudna, lecz prowadzi do nowego, lepszego świata.

Marcin