warto przeczytać

"Dzicy" Joe Kane
Jeśli ktoś z Was nie boi się przeżyć załamania nerwowego to gorąco polecam tę pozycję. Autor wprowadza nas w gorący klimat ekwadorskiej dżungli tropikalnej, w której żyje jedno z ostatnich pierwotnych plemion amazońskich - Huaorani. Może nie byłoby w tym nic szczególnego, iluż to bowiem Tony Halików przeczesywało podobne miejsca w poszukiwaniu osobowości, ale książka ta opowiada najnowsze dzieje walki tego plemienia z wielkimi koncernami naftowymi tj. Du Pont i Texaco. Stawką jest dżungla amazońska, w której odkryto wielkie pokłady ropy naftowej, a w której od wieków mieszkają różne plemiona Indian południowoamerykańskich. Joe Kane obserwuje konflikt dwóch światów: Indian broniących bezkompromisowo tradycji przodków i miejsca swego życia - oraz ludzi zachodu (nafciarzy, misjonarzy oraz niektórych ekologów) z ich umiłowaniem technologii, władzy i nade wszystko pieniędzy.
Muszę jednak uprzedzić, że nie jest to książka w stylu "i żyli długo i szczęśliwie", wiele zaś mitów dotyczących humanizmu i szlachetności naszej zachodniej cywilizacji może nie wytrzymać konfrontacji z przysłowiową "dzikością" plemion zbieracko-łowieckich.

Książka ta jest w posiadaniu Konrada i Góra?la... lub w księgarniach.
"Dzicy" Joe Kane, wyd. Prószyński i S-ka 1998, wyd. I

Ptasiek


Przegląd prasy

Znany Amerykański pisarz Kurt Vonnegut mieszkający od 22 lat w niewielkiej miejscowości Sagaponack zamieszkiwanej przez rolników i artystów, zaprotestował przeciwko budowie w tej wiosce ogromnej posiadłości nowojorskiego biznesmena Ira Ronert'a. Ten oficjalnie "jednorodzinny domek" ma posiadać między innymi 29 sypialń, 39 łazienek i inne udogodnienia zlokalizowane na 63 akrach ziemi.
Za "Earth First! Journal" nr 19
Ptasiek