relacje, zaproszenia

za duszki zwierząt
Pomimo kilku nie pozbawionych sensu wątpliwości w trakcie przygotowań, udało się przeprowadzić kwestę na bezdomne zwierzęta. Po raz pierwszy w 6-cio letniej historii kwest nareszcie postaraliśmy się przygotować trochę bardziej profesjonalnie. Mieliśmy tablice z prawdziwego zdarzenia zrobione przez Gosię zamiast powiewających smętnie na murach lub drzewach, poprzyczepianych sznureczkami, obciążonych kamieniami, wykonanych techniką: mazak na kartonie, plakatów, które, gdy padał deszcz rozpływały się i przedstawiały widok tak żałosny, że przechodnie chyba z litości wrzucali pieniądze. W miejsce wyproszonych (a często wybłaganych), obdartych puszek PCK stanęły piękna drewniane skrzynki wykonane przez znajomego stolarza. Były też ulotki opisujące na co zbieramy i skąd się bierze problem bezdomności zwierząt, bo jak wiadomo zjawisko to nie występuje w przyrodzie naturalnej. Jedynym elementem, który zawiódł na całej linii była pogoda. Lało całe dwa dni, ziąb nie pozwalał ustać w miejscu, a wiatr dopełniał obrazu.
Kwestowaliśmy na Dołach, Radogoszczu, Zarzewie i na Ogrodowej. W pierwszym i ostatnim miejscu kwesta przebiegała nieźle, natomiast zawiodły dwa pozostałe miejsca. Dlaczego? Trudno powiedzieć.
W trakcie stania przy cmentarzu można poczynić wiele ciekawych obserwacji socjologicznych. Na przykład: ludzie najchętniej dzielą się gotówką przed południem. Po 15-tej hojność zamiera. Poza tym nigdy nie wiadomo, czy dana osoba podejdzie czy nie. Trudno odczytać to z twarzy i ubioru. Czasem podchodzą panowie kojarzeni raczej z bramami na ul. Wólczańskiej czy Gdańskiej, czasem wytworne damy lub biznesmeni. Jedna staruszka wysupła ostatni grosz, inna pogrozi laską. Jeden jest tylko pewnik. Kler na widok napisu "Za duszki zwierząt" (czyt.: zwierzę ma duszę) oburza się i zaperza. Nigdy, przenigdy nie podeszła do nas osoba duchowna, choć kręciło się ich wiele. Czasem ktoś rzuca inteligentny komentarz typu: "ludzie głodują, a wy na zwierzęta zbieracie!". Tak się składa, że co roku stoimy nieopodal "stoiska" PCK i jakoś się nie zdarzyło, by autorzy podobnych opinii pobiegli wspomóc głodnych i bezdomnych.
Ludzie przyzwyczaili się do naszej obecności na cmentarzach. W tym roku z powodu deszczu spóźniliśmy się. Gdy już dotarliśmy, podeszła do nas rodzinka i z wyrzutem stwierdziła: "No gdzie wy byliście? Czekamy już na was od godziny!"
Z roku na rok coraz wygodniej się kwestuje. Można sobie kupić herbatkę, zjeść frytki, nabyć baloniki. Może za rok, dwa będzie karuzela, salon wróżb i występy estradowe? Powoli święto to zamienia się w piknik. No cóż, każda okazja jest dobra.
Przejdę może do konkretów. Zebraliśmy ok. 3000 zł, które po przeliczeniu przez nowoczesną maszynę na poczcie podzieliliśmy na trzy części, z czego jedną dostała pani Bożena Hrynkiewicz, która opiekuje się bezdomnymi chorymi kotami. Ma ich w domu kilkadziesiąt. Utrzymuje je z własne renty, leczy i karmi. Nie usypia zwierząt starych, "nierynkowych", tzn. takich, których się nie uda oddać komuś pod opiekę. Druga część popłynęła bankowymi przelewami do Korabiewic, gdzie pani Magda Szwarc opiekuje się kilkoma wykupionymi z cyrkowej niewoli niedźwiedziami i kilkudziesięcioma psami. Pozostała zaś suma pomogła naszemu rodzinnemu schronisku w Łodzi, za co zakupiono zestaw chirurgiczny. Efektem kwesty było też wydanie ulotki zawierającej gotowy przekaz pocztowy z numerem konta p. Hrynkiewicz i apelem o pomoc, a także wysłanie do ponad dziesięciu pism ekologicznych i łódzkich mediów prośby o pomoc dla tego mini schroniska.
Najbliższa akcja wspomagająca zwierzęta to "Wigilia dla zwierząt". Będziemy kwestować, może zrobimy przy okazji jakąś akcję informacyjną, happening lub coś w tym rodzaju. Czekam na propozycje i pomysły. Przypominam też, że co tydzień spotyka się grupa "Psubraty" - w poniedziałki o godz. 16.00. Zapraszam!
Asia


W poszukiwaniu Małej Ojczyzny
ekologia duszy
8 października u miało miejsce w "Źródłach" spotkanie pt.: "Ekologia duszy" z reżyserem Janem Jakubem Kolskim, poprzedzone projekcją jego najnowszego filmu pt.: "Historia kina w Popielawach". Film ten został ostatnio nagrodzony Złotymi Lwami na festiwalu w Gdyni. Po filmie odbyła się bardzo żywa dyskusja na temat wartości i tradycji bioregionalnych z jakich czerpał swą inspirację Jan Jakub Kolski.
Zostaliśmy też zaproszeni przez reżysera do jego rodzinnych Popielaw na uroczystą premierę tego filmu.
Ekologia i sztuka. W poszukiwaniu Małej Ojczyzny
Drugie spotkanie z cyklu "W poszukiwaniu Małej Ojczyzny" miało miejsce 6 listopada a naszym gościem był Waldek Czechowski, spotkanie nosiło tytuł "Ekologia i sztuka.". Waldka chyba nie trzeba bliżej przedstawiać Źródlanom, ale na wszelki wypadek dodam, ze jest on reżyserem, podróżnikiem, twórcą i realizatorem pomysłu wioski artystyczno - ekologicznej w Stabieńszczyźnie na Suwalszczyźnie. Manifest programowy wioski - patrz "Psubraty" nr 8.
Spotkanie dotyczyło poszukiwań bioróżnorodności kulturowych Małych Ojczyzn, duchowych podróży, a także problemu globalizacji czy tez amerykanizacji świata. Wprowadzeniem do dyskusji były dwa filmy Waldka "Granit" oraz "Strumiłło - powroty do domu", których tematyka koncentruje się wokół wybitnej postaci profesora Andrzeja Strumiłło - artysty, filozofa, od wielu lat związanego z środowiskiem kulturowym Suwalszczyzny i Wigierskiego Parku Narodowego.
Dyskusja dotknęła też sprawy sprzed kilku lat a dotyczącej masowej dewastacji Suwalszczyzny w postaci budowy kopalni rudy żelaza na terenie Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Temat ten przywołał jeden z uczestników spotkania, który przed laty prowadził tam badania geologiczne złóż żelaza i tytanu.
Ponieważ teren Suwalszczyzny jest nam bliski z racji organizowanych tam wspólnie z Waldkiem Czechowskim obozów, będziemy chcieli do tematu Suwalskiego jeszcze powrócić.
W poszukiwaniu mądrości tradycji ludowej
W styczniu planujemy kolejne spotkanie z tego cyklu. Tym razem naszym gościem będzie etnolog, reżyser Andrzej Różycki. Tytuł spotkania to: "W poszukiwaniu mądrości tradycji ludowej".
Ptasiek


wieczór poetycki Andrzeja Suryna
W sobotę 7 listopada w "Źródłach" odbył się wieczór poetycki zmarłego niedawno 06.05 98 r. poety i przyjaciela Waldka Czechowskiego - Andrzeja Suryna. Przyszło niespodziewanie (dla mnie) dużo osób. Przyjechali jego przyjaciele z Warszawy. Siedzieliśmy przy mało oświetlonym pokoju, co dało melancholijny nastrój. Waldek wprowadził nas odrobinę w postać bohatera wieczoru. Po czym usłyszeliśmy jego samego z taśmy magnetofonowej. Wiersze, które czytał nagrał krótko przed swoim wyjazdem do Kanady, z którego nie wrócił już jako człowiek żywy. Pojechał tylko odwiedzić swoją siostrę.
Nie znałam go ani jako człowieka, ani jako poetę. Ale polubiłam po tym wieczorze. Podobno był trochę wariatem i miał niesamowite poczucie humoru, ale i bardzo dużo melancholii. Tworzył happeningi - manifesty o sztuce. Był ciągle w podróży. Jego przyjaciele, którzy o nim wspominali stwierdzili jednogłośnie, że wszędzie było go pełno. Zawsze coś robił.
Po wspominkach, zgromadzeni goście zaczęli grać na rozmaitych, przywiezionych przez siebie instrumentach. Było bardzo duchowo.
Monika


dzika Polska
18 listopada uczestniczyłem razem z Dominiką i Góralem oraz strażnikami miejsc przyrodniczo cennych w konferencji "Dzika Polska" na temat mapy najcenniejszych obiektów przyrodniczych i ewentualnych konfliktów wokół nich. Konferencja dotyczyła presji ekonomiczno - turystycznej w miejscach przyrodniczo cennych przy lokalizowaniu rożnych inwestycji szkodliwych dla środowiska tj. autostrad, wyciągów narciarskich, masowych imprez rozrywkowych. Konferencję prowadził nieoceniony Janusz Korbel wspólnie z ministrem Gawlikiem. Była tam prawie cała ekipa z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. Co do naszego udziału w konferencji: Góral jasno i zdecydowanie przedstawił problem Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich i lokalizacji na jego terenie autostrady A1, ja natomiast przedstawiłem sprawę Jurajskiego Parku Narodowego.
Wystąpienie Górala wzbudziło ożywiona dyskusję, co do potrzeby budowy autostrad i nasunęło skojarzenia na rozwiązanie tego problemu w sposób podobny jak na Górze św. Anny. Wiceminister Radziejowski zdecydował, ze zbada osobiście sprawę lokalizacji A1 w nowopowstałym parku krajobrazowym.
Do sprawy Jurajskiego Parku Narodowego i niszczenia tego terenu przez organizatorów Międzynarodowych Pokazów Pirotechniki i Laserów odniósł się znów wiceminister Radziejowski, twierdząc, że teren jurajski jest dobrze chroniony przez dwa rezerwaty i istniejące parki krajobrazowe. Jak jest w rzeczywistości można się przekonać będąc na Jurze, niekoniecznie podczas pokazów sztucznych ogni.
Choć rozbieżność zdań miedzy ekologami a władzami ministerstwa w niektórych sprawach była duża, kampanie będziemy prowadzić dalej.
Ptasiek


spotkanie Forum Inicjatyw Pozarządowych
5 listopada w Urzędzie Wojewódzkim odbyło się spotkanie Forum Inicjatyw Pozarządowych. Rozpoczęło się z 15 minutowym opóźnieniem, które jak się okazało było zaplanowane z premedytacją - organizatorzy stwierdzili, że i tak się spóźniamy, więc celowo zaprosili nas kwadrans wcześniej - nic tylko dziękować za zaufanie.
Przyszło ok. 30 osób, przy czym po pół godzinie już prawie połowy z nich nie było. Wszyscy, jak to bywa wśród ludzi z organizacji typu NGO's, są albo zapracowani, albo nie mają też czasu i ochoty słuchać, co tu dużo mówić, nudnego prezentera - organizatora. To co zanotowałam:
Po pierwsze. 4-5 X 1999 r. odbędzie się ogólnopolskie spotkanie FIP-u na Uniwersytecie Warszawskim. 4 X będzie dniem sympozjalnym, natomiast 5 X dniem wystawienniczym. Każda organizacja pozarządowa może się tam zaprezentować. Koszt: 100 zł od uczestnika (posiłki - nie wiadomo czy wegetariańskie, nocleg) oraz 200zł od organizacji, która pragnie się zaprezentować. Organizator powiedział prosząco "warto by było byśmy pokazali się jako fajny region".
Po drugie. W Łodzi jest zarejestrowanych 1000 NGO's w tym tylko 250 uchwytnych adresowo (jak zapewniał koordynator FIP-u 75% listów wracało z dopiskiem "adresat nieznany")
Po trzecie. 17 grudnia 1998 r. odbędzie się następne spotkanie FIP-u.
Po czwarte. Następnie przyszła chwila dla p. Jerzego Drążkiewicza - Dyrektora PAG Policy Administiation Groups. Przedstawił on dwa programy powołane do finansowania różnych inicjatyw pozarządowych:
- Małych Dotacji Phare PARTNERSHIP
- Małych dotacji Phare LIEN
Wszystkie informacje dotyczące obydwu programów zostaną przesłane w późniejszym terminie na adresy uczestniczącym w spotkaniu FIP-u lub dla niecierpliwych można je także odnaleźć pod adresem: http://www.mikrogranty.atomnet.pl
Po piąte. Istnieje także Punkt Informacyjny FIP-u, gdzie można się dowiedzieć o:
. doradztwie w zakresie funkcjonowania NGO's
. pomocy merytorycznej w ubieganiu się o środki na działalność
. źródłach finansowania
. szkoleniach
. spotkaniach NGO's na terenie Polski
. zestawie podstawowych wiadomości o polskich organizacjach pozarządowych.
Znajduje się on w siedzibie Stowarzyszenia "Słyszę Serce" przy ul. Skarbowej 28. Czynny w środy w godz.12-16 i piątki w godz. 15-18.
Niestety ciastka i napoje były tylko przy stole prowadzących.
Monika


spotkanie wegetariańskie
23.10.98r. spotkało się w Źródłach około dwudziestu osób którym bliska jest idea wegetarianizmu. Spotkanie było wstępnym zapoznaniem się, wymianą różnych czasem bardzo odmiennych poglądów. Nikt się jednak z nikim nie pokłócił, ani nikt nikomu nie przetrzepał gęby. Wiadomo jak to wegetarianie, niepokój w umysłach (no może nie u wszystkich), a w sercach anielska wręcz dobroć. Udało nam się dojść do jednego wniosku, mianowicie takiego, że będziemy się spotykać w każdy pierwszy i trzeci piątek miesiąca o godz. 19.00, oczywiście w Źródłach. Po co się spotykać? Aby pogadać o naszych różnych sprawkach, czasem może coś wspólnie ugotować, albo choćby poprzyglądać się naszym gębom. Poza tym zgodnie stwierdzamy, że zawsze można też zrobić coś dla innych, na razie nie wiemy jeszcze dokładnie co.
Zapraszamy wszystkich, nie tylko wegetariańców, na nasze spotkanka.
Na targach zdrowego życia i niezwykłości w łódzkiej hali Expo rozdaliśmy ponad trzysta ulotek o naszym klubie. Zainteresowanie było duże. Ale aby coś z tego wynikło, jak wiadomo, trzeba poczekać. Wobec tego czekamy.
Poza tym przypominam, że 4 grudnia gotuje Wentyl, w związku z tym prosimy wszystkich o dokładne pochowanie ostrych przypraw.
Jacuś.


nie za fajne spotkanie
W dniach 13 - 14 listopada w Załęczu Wielkim odbyło się spotkanie na temat współdziałania środowisk zajmujących się edukacją ekologiczną z terenu nowego województwa łódzkiego organizowane przez Regionalne Centrum Edukacji Ekologicznej. Spotkanie niestety nie przyniosło takich efektów, jakich spodziewali się organizatorzy, niemniej jednak coś chyba dało. Na spotkanie nie dotarła połowa z zaproszonych osób. Ta część, która się tam znalazła, pochodzi z terenu obecnego województwa łódzkiego.
Głównym założeniem spotkania miało być wzajemne poznanie osób i organizacji, które zajmują się edukacją ekologiczną oraz wypracowanie wspólnego stanowiska zmierzającego do stworzenia lobby ekologicznego na terenie nowego województwa. Jednakże, jak już wspomniałam, spotkały się te osoby, które już wcześniej się znały (a sytuacja sprzyjała jeszcze bliższemu poznaniu), co z kolei spowodowało niemożność wypracowania jakiegokolwiek stanowiska w dziedzinie współpracy z samorządem (żeby nie było np. zarzutów o tworzenie kliki). Z poza naszego województwa byli reprezentanci województwa sieradzkiego i jeden człowiek z województwa piotrkowskiego.
Dyskusje rozpoczynając się o godz. 16 zakończyły się już przed godziną 19, co wskazuje, iż wcale nie były burzliwe. Uzgodniono, że RCEE będzie prowadziło rozmowy na ten temat z osobami z innych, nieobecnych na spotkaniu organizacji i środowisk ekologicznych i bardziej konkretne postanowienia będą uzgodnione na kolejnym spotkaniu.
Niestety z przykrością stwierdzam, iż pomimo charakteru spotkania (tzn. o tematyce ekologicznej) stół nie był przygotowany do przyjmowania gości "jedzących ekologicznie". Można na nim było znaleźć flaki, kawałki trupa w galarecie, pstrągi smażone, śliwki w boczku, szeroki wybór wędlin, sałatki z dodatkami mięsnymi, lecz nie uraczyłbyś nawet sera czy pomidora (ten ostatni był, lecz przedzielał plasterki jakiejś padliny). Najprzyjemniejszy moment tego spotkania był w sobotę przed południem, kiedy zwiedzaliśmy tamtejsze parki krajobrazowe. Naprawdę przyroda tam jest zachwycająca (lecz, żeby nie było nam za idyllicznie niedaleko nas odbywało się polowanie na ptaki - słychać było strzały i widać uciekające kaczki i czaple).
Monika


bliżej natury
Jakiś czas temu rozpoczęła swoja działalność grupa Bliżej korzeni. Co kryje się pod tą nazwą? Jest to grupa ludzi, która postanowiła wcielić w życie powiedzenie "Jeżeli chcesz zmienić świat, nie zapomnij zacząć od siebie". A więc udzielamy sobie porad, m.in. jak używać ziół zamiast detergentów i farmaceutyków, jak samemu szyć, jak gotować bez produktów sprowadzanych z daleka. Zajmujemy się głównie praktyką więc przynieś sobie coś do pracy. Spotykamy się w poniedziałki o godz. 17.00
Konrad


grupa przyrodnicza
Plan spotkań Grupy Przyrodniczej, na których podejmowane są tematy obrony miejsc przyrodniczo cennych. Spotkania odbywają się w piątki o godz. 18.00
27 listopada - Rezerwat "Piskorzeniec". Dzierżawca rezerwatu łamie przepisy dotyczące ochrony tego terenu, przez co zanika populacje rzadkich gatunków ptaków (czaple, gęsi gęgawy) oraz ssaków (bobry). Film
o Przedborskim Parku Krajobrazowym.
4 grudnia - Wilki. Czy zdołamy ochronić w Polsce te piękne i pożyteczne drapieżniki przed ich eksterminacją? Projekcja filmu produkcji angielskiej o wilkach w Hiszpanii.
11 grudnia - Lasy deszczowe. O ich roli, o miejscach gdzie zachowały się ostatnie lasy tropikalne, a także
o próbach ich obrony. Będzie można zobaczyć wstrząsający film o obronie lasów deszczowych w Australii zrealizowany przez Earth First!
18 grudnia - Jurajski Park Narodowy. Spotkanie poświęcone kampanii o utworzenie na terenie Jury Częstochowskiej parku narodowego.
Przed spotkaniami, od godz. 16.00 w przejściu podziemnym koło Centralu kwestujemy i zbieramy podpisy pod petycjami w sprawie ochrony różnych cennych przyrodniczo miejsc. Zbiórka dla osób chętnych pomóc
o godz. 15.33 w "Źródłach".
Ptasiek