biuletyn nr 7
czerwiec - lipiec - sierpień 1998



witajcie słonka !


I znów powinnam napisać to, co piszę od paru już miesięcy, ale nie będę. Tylko wspomnę, że niektóre osoby powinny wziąć do ręki poprzedni albo jakiś wcześniejszy numer i przeczytać wstępniak, może podkreślić co ważniejsze zdania, żeby się utrwaliły. To, że ten numer ma tyle stron ile ma (a jeszcze nie wiem, bo nie jest on do końca złożony, ale wiadomo już, że powyżej 12 to na pewno), nie świadczy o tym, że nagle wszystkich Źródlan naszła wena twórcza, co to, to nie. Jest to w dużej mierze numer autorski Xperta, brakuje wielu rzeczy, które powinny się znaleźć. Chyba co poniektórzy zapomnieli, iż jest to numer wakacyjny i dobrze byłoby przypomnieć o swojej wakacyjnej ofercie. Jak zwykle nie doprosiłam się relacji z wydarzeń w których braliście udział czy nawet byliście współorganizatorami, myślę tu o: uczestnictwie Źródeł na Forum Inicjatyw Pozarządowych podczas Dni Łodzi 15 maja, relacji z wyjazdu Źródlan na Górę Św. Anny (tak wiem Góra?l czy Dominika napiszą w Infostradzie, a czy nikt inny nic nie widział i nic nie odczuł czy pomyślał?); spotkaniu na temat wegetariańskiej ciąży itd. Brak też comiesięcznej relacji z działań Źródeł, a ja nie jestem w stanie odtworzyć tego co się działo, gdyż nie uczestniczyłam nawet w połowie tego co miało miejsce. Przez cały czas zastanawiam się czy może jeszcze poczekać do poniedziałku, a uda się skompletować brakujące fragmenty, zobaczymy, do piątku i tak muszę poczekać na tekst Moniki, może da jeszcze coś Jacuś i Virus. A nie wisiały kartki w Źródłach, że czas na oddawanie tego co napiszecie jest do 8-go czerwca, dziś już jest 10. I jak tu współpracować??? Prosiłam o pisanie na bieżąco, nic z tego! Widzicie znów zaczęłam to robić. Już kończę (na ten temat).
Jak może ktoś pamięta 24 maja miało odbyć się niezwykle ważne Walne Zgromadzenie Członków, jak może ktoś wie przyszło na nie 10 (słownie: dziesięć) osób, jak myślicie, czy w takiej sytuacji zgromadzenie to mogło się odbyć, smutne są nasze tj. Źródeł widoki na przyszłość, atmosfera tego spotkania tez nie była najweselsza, czyżby odstraszył Was deszcz, nie wierzę, więc co? Tej liczby obecnych nie będę komentować (zrobił to Krzyś, czytaj dalej).
Tego samego dnia rozmawialiśmy tez o biuletynie, o tym do kogo trafia i czy powinien rzeczywiście dostawać się w przypadkowe ręce, co powinien zawierać, a czego raczej nie. Oto wnioski:
Biuletyn jest wewnętrznym wydawnictwem Źródeł i powinien poruszać wszystkie sprawy, które dotyczą stowarzyszenia, tak więc zupełnie na miejscu są wszelkie spory ideowe, manifesty itp., chociaż były osoby, które miały co do tego zastrzeżenia.
Biuletyn powinien być wyraźnie podzielony na dwie części, tą dla "wtajemniczonych", tj. dla Źródlan, czy osób zaprzyjaźnionych, których nie będą nużyły wspomniane wcześniej spory i dialogi między nami, oraz druga część dla szerszego czytelnika, który może właśnie poprzez "biuletyn" po raz pierwszy spotyka się ze Źródłami, dla osób, które chcemy zaprosić na nasze spotkania, czy pokazać co robimy, a którzy nie są albo nie powinni być zainteresowani naszymi wewnętrznymi sprawami. Podział ten miał mieć miejsce już od tego numeru, ale nie za bardzo mi to wyszło, może dlatego, że się nie postarałam. Ale obiecuję, że podział ten będzie już w powakacyjnym numerze, kiedy będę miała więcej czasu na przemyślenie tego, jak dobrze zrobić tą wyjmowaną "do powszechnego czytania" część.
Przypominam o tym, że "biuletyn" jest miejscem, do rozmowy na tematy ideowe, rozważanie problemów Źródłowych bardziej, a nie swoich, tutaj powinny znaleźć się relacje czy sprawozdania z działań i zaproszenia na następne. Inne teksty na przykład bardziej ogólne, nie dotyczące aktualnych spraw możesz spróbować zamieścić w "Psubratach".
Pamiętajcie, aby na czas oddawać swoje teksty, a wtedy w razie jakichś niezręczności językowych, błędów merytorycznych itp. zdążę jeszcze skontaktować się z Tobą, aby ewentualnie coś zmienić, wolałabym nic takiego nie robić na własną rękę, ale "biuletyn" czyta na tyle dużo osób (zresztą nie ważne ile osób, każda, nawet jedna osoba ma prawo dostać coś, co będzie jak najbardziej bezbłędne), że nie możemy pozwolić sobie na błędy.
To już chyba wszystko co ustaliliśmy, nić więcej nie pamiętam, a ha, parę osób mówiło, ze lepiej byłoby, gdyby biuletyn był ilustrowany, ale ja jakoś nie mam ochoty do niego rysować, na razie staram się namówić do tego mojego brata, Piotrka, zobaczymy. Może już w tym numerze coś z tego zobaczycie. Nic nie obiecuję.
A teraz chciałabym nam wszystkim Życzyć cudownych, ciepłych (ale nie za gorących), wesołych i najwspanialszych WAKACJI!!!. Do następnego razu za trzy miesiące, a może zobaczymy się w wakacje?
Pa, Gosia
Spis treści:

1. Manifest
2. Obowiązki wiceprezesów
3. Ekologia Końca Rury
4. Relacuje, zaproszenia, co było...
5. Różności



Powrót do strony głównej