relacje

Sprzedaliśmy krowę
Z okazji przypadającego na 20 marca dnia wegetarianizmu, 19-go odbył się na pasażu Schillera happening pt.: "Mięso nie, warzywa tak !". Był bardzo głośny dosłownie oraz głośny przez to, że media przybyły dość licznie i był odzew w radiach i prasie. Monika sprzedawała krowę na części. Karczek, żebrówka, flaczki, ozorek... wszystko świeże, tylko karczek trochę przetrącony, ale i tak sprzedał się dobrze. Krówka dobrze rosła dzięki różnym antybiotykom i innym cudownym substancjom wspomagającym. Mięsko zakonserwowane, podbarwione itd. wygląda znakomicie, smakuje trochę gorzej, ale to nie szkodzi przecież dzięki niemu mamy siłę, żeby zarabiać i zarabiać na następne obiadki, kolacje. Ludzie prawie, że bili się o poszczególne kawałki płaczącej krowy. A za pieniądze ze sprzedaży tej będzie można opłacić reklamę zakładów mięsnych, rozwinąć rzeźnie, budować następne gospodarstwa hodujące bydło czy trzodę. I znów będziemy mieli co jeść !
Gosia

Relacja ze spotkania z Arturem Lasoniem
Spotkanie "Wielkanoc - ofiara z krwi i ciała" miało miejsce 31 marca. Przyszło mało osób, jednak prawie wszyscy obecni byli wegetarianami. Zastanawialiśmy się nad tym, jak mamy rozumieć Eucharystię. Lasoń wyjaśniał nam jak bardzo niedoskonałe jest powszechnie znane i uznawane tłumaczenie Biblii, a szczególnie Nowego Testamentu. Nasz gość cytował "Ewangelię Życia Doskonałego", która jest przekładem oryginału Biblii znalezionego kilka lat temu w jednym z tybetańskich klasztorów buddyjskich. Można z niego wnioskować, że Jezus Chrystus był wegetarianinem, a powszechnie znane jego słowa: "Bierzcie i jedzcie, oto ciało moje", brzmią trochę inaczej: "Bierzcie i jedzcie, z tego ciało moje". Ta drobna różnica zmienia wymowę ustanowionej Eucharystii. Polecam wszystkim przeczytanie "Ewangelii Życia Doskonałego". A ci, którzy nie byli na spotkaniu niech żałują.

Veggie


Makros bios - długie życie!
17 marca 1998 r. w siedzibie ODE ,,Źródła" odbyło się spotkanie ,,Wegetarianizm - dieta i nowa jakość życia", prowadzona przez dieto-terapeutkę Bożenę Cyran.
Krótkie wprowadzenie do makrobiotyki oraz zasad zdrowego żywienia (tj. zdrowego stylu życia) rozpoczęło się od apelu - ,,słuchajcie swojej intuicji i swojego ciała". Każdy człowiek zawsze będzie inaczej reagował na to samo pożywienie. To co dla jednego jest lekarstwem, dla innego trucizną. Musimy nauczyć się obserwować i rozumieć bodźce i dźwięki wytwarzane przez nasze ciała.
A oto cenne porady i uwagi wynotowane przeze mnie z owego spotkania:
. Makrobiotyka dopuszcza jadanie mięsa (ryb) pochodzących z naturalnego środowiska /naturalnej hodowli. Tą zasadę stosuje się też do jaj - zniesione przez kury podwórzowe czy polne możemy skosztować.
. Najlepsze warunki do życia człowieka znajdują się w granicach 30 km. od miejsca w którym się urodził. Z tej strefy powinna pochodzić jego żywność, a nawet woda. nie wskazane są więc transportowane smakołyki m.in. cytrusy. One bowiem działają ochładzająco, osłabiają układ immunologiczny. Poza tym są obficie opryskiwane. Pani Bożena używa tylko cytryn np. do barszczu, miodu czy przeciwprzeziębieniowo.
. Fatalne połączenie: nabiał + cytrusy = guzy (m.in. u kobiet)
. 80% pokarmu który spożywamy musi być żywy energetycznie. 20% to rezerwa na ciasteczka dla słabeuszy.
. W makrobiotyce liczą się wartości energetyczne, a nie kaloryczne, które często nie idą w parze np. wuzetka ok.470 kcal a wartość energetyczna minimalna.
. Powinniśmy jeść rośliny posiadające energię słońca, te ze szklarni są jej pozbawione.
. Wszelkie nowalijki (zimowa zielona sałata, rzodkiewka, marchew holenderska) wyrosły na sztucznym nawozie azotowym.
. Warzywa holenderskie są napromieniowane.
. Nowalijki zastępujmy o niebo cenniejszymi kiełkami. W domu w ciągu całego roku możemy kiełkować wszystkie ziarna, nasiona. Gdy są zbyt twarde (np. strączkowe), skiełkowane możemy poddusić z cebulką. Kiełki pszenicy to wit. E. Są lekkostrawne, chronią przed nowotworami, szczególnie kobiety.
. Stosuj zasadę: każdego dnia zielony liść! Jedząc rzodkiew, kalafiora, selera itd. nie wyrzucaj cennej zielonej części. Po blanszowaniu (namaczanie 2-3 min.) kiedy roślina pozbędzie się trucizn możemy zjeść ją na surowo (lub przyrządzoną) w całości. W zielonych liściach jest barwnik chlorofil o podobnej budowie do hemoglobiny (wzmacnia krew).Jest to też źródło świetnie przyswajalnych Ca (wapnia) i Mg (magnezu).
. Jabłka wypada jeść tylko w okresie kiedy rosną na drzewach. W zimie sprawiają, że jesteśmy wodniści, soczyści a to nieodpowiedni stan do pory roku. Z chłodni są gazowane i opryskiwane.
. Mleko w przyrodzie to pokarm tylko najmłodszego pokolenia ssaków. Trudno pogodzić się z tą myślą dorosłemu cywilizowanemu człowiekowi, który powinien zapomnieć smak mleka wraz z odstawieniem od piersi matki. Najnowsze badania wykazały, że 80% populacji świata nie trawi laktozy (cukru mlecznego) - pozostałe 20% to Skandynawowie.
. Mleko pasteryzowane, sterylizowane, sery podpuszczkowe oblepiają nam jelita jak guma.
. Mleko przyczynia się do alergii, cukrzycy wieku dojrzałego.
. Fatalne połączenie: mleko + cukier oraz mleko + cytrusy = choroby kobiece, mleko + owoce = śluz. Nadmiar śluzu w organizmie możemy wyczytać z porannego kataru. Wtedy należy odciąć produkty śluzo twórcze i osuszyć organizm, wprowadzić kasze (np.: kaszę jaglaną), białą rzodkiew.
. Rezygnując z produktów mlecznych nie musimy się martwić o niedobór białka (tego mamy aż nadto), natomiast źródło (wapnia) Ca zastępujemy zielonymi liśćmi, orzechami, pestkami, glonami.
. Glony rosnące tylko w czystych głębinach, dodawane do zup (2 cm) wiążą metale ciężkie i oczyszczają organizm.
. Cenne jest przeprowadzanie co jakiś czas dni winogronowych czy czereśniowych, które mają silną moc oczyszczającą z substancji toksycznych. w taki dzień jemy na śniadanie czereśnie, na obiad również czereśnie, a na kolację tylko czereśnie.
. Organizm zasadniczo nie przyjmuje syntetycznych witamin.
. Człowiek sam wytwarza witaminę B 12.
.. Produkty z soji działają wychładzająco.
. Odstępstwo od diety raz na jakiś czas nie spowoduje żadnych chorób w zdrowym organizmie. Liczy się to co jemy na co dzień. Kawałek babcinej szarlotki upieczonej z ogromnym uczuciem niesie w sobie pozytywną energię. Zawarte w niej niezdrowe składniki bardzo szybko zostaną wydalone.
. Kobiety mają często blade usta, sygnalizuje to kłopoty z jelitami, a przecież w nich zaczyna się zdrowie człowieka.
. W kuchni i na talerzu mamy zapisane nasze cechy, zajęcia, ilość uśmiechów, częstotliwość i rodzaj chorób. Ważną rolę przyjmuje więc kobieta, od której zależy funkcjonowanie rodziny.
. Ta sama ilość pokarmu wystarcza dla jednego mięsożercy co dla 49 (czterdziestu dziewięciu !) wegetarian.
. Na koniec dodam tylko, że na ul. Piotrkowskiej 123 mieści się Towarzystwo Makrobiotyczne, w którym w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca odbywają się spotkania otwarte. Pani Bożena Cyran prowadzi także sobotnio niedzielne kursy gotowania.
. Nie zapominaj, iż Twoje ciało kieruje się wyjątkowymi niepowtarzalnymi zasadami i musisz sam(a) wybrać dla siebie odpowiednią dietę. Życzę Ci powodzenia.

Dominika


Psubraty już są !
Nareszcie wyszły nowe Psubraty tj. numer 7. Dziękujemy wszystkim autorom i zapraszamy do dalszej współpracy. W numerze siódmym między innymi sporo filozofii i etyki, artykuły poświęcone: wegetarianizmowi, niedzielnym wędkarzom, ZOO, lasom, wojsku, sławnym postaciom Gandhiemu i Schweizerowi. Są też opowiadania, wiersze zaprzyjaźnionych poetów, przepisy kulinarne trawojadów.
Osoby zainteresowane pisaniem do "Psubratów" prosimy o kontakt z Asią Matusiak. Teksty do następnego numeru przyjmujemy do końca kwietnia. Szczególnie mile widziane testy w duchu pozytywnym, napisane z jajem, opowiadania, reportaże, felietony oraz inne artykuły o ponadczasowej treści, a także wiersze i grafiki. Teksy sprawozdawcze prosimy kierować raczej do "biuletynu" lub/i ZB ze względu na charakter kwartalnika. Pozdrawiam. W imieniu redakcji "Psubratów". Asia Matusiak
Asia napisała ten tekst z wyprzedzeniem, ale "Psubraty" rzeczywiście już są. Dzisiaj specjalnie czekałam w Źródłach przez dwie godziny aż Xpert przywiezie je z drukarni. I są. Troszkę spóźnione (miały być na początku marca). Jeszcze pachną farbą drukarską. Ten siódmy numer ma okładkę wydrukowaną na świetnej tekturze (przynajmniej mnie się bardzo podoba). "Psubraty" są dostępne w Źródłach, można je zamawiać drogą pocztową, a także znaleźć w internecie: http://ikar.t17.ds.pwr.wroc.pl/~pga/psubraty/ Zapraszam do czytania, jest o czym.

Gosia


Szkolenie
W marcu odbywało się szkolenie pt.: "Ochrona humanitarna zwierząt". W sumie 10 spotkań z młodzieżą i nauczycielami. Warsztaty odbywały się w zainteresowanych szkołach (tj. 29 LO, 6 LO,12 LO, 33 LO, 26 LO i Zespole Szkół Handlowych) i miały na celu przedstawienie problemu znęcania się nad zwierzętami. Uczestnicy zastanawiali się wspólnie nad tym, jak należy reagować w takich sytuacjach, jak wykorzystać prawo, do kogo się zwracać o pomoc w przypadku znęcania się. Każdy z uczestników otrzymał materiały m.in. nową ustawę o ochronie zwierząt z omówieniem, kontakty do różnych instytucji zajmujących się ochroną zwierząt, propozycje warsztatów, które uczestnicy mogą (a właściwie powinni , taki był cel szkolenia) przeprowadzić w swoich szkołach. Przed nami ostatnie 4 spotkania miejmy nadzieję owocne.
Asia Matusiak